Fabryka przyszłości na SuperAI 2026: AI w produkcji wyszło z map drogowych i weszło na halę
Konferencja odbyła się 10–11 czerwca w Marina Bay Sands i przyciągnęła ponad 10 000 uczestników oraz 1500 firm AI ze 150 krajów. Sześć osi tematycznych kształtowało program: modele graniczne, infrastruktura AI, robotyka i wcielona AI, biotechnologia, AI dla przedsiębiorstw oraz bezpieczeństwo i zarządzanie. Produkcja pojawiała się w kilku z nich jednocześnie, czasem wprost, czasem jako powtarzający się wątek poboczny.
Z SuperAI 2026 w Singapurze wróciłem z innym odczuciem niż rok wcześniej. Mniej ekscytacji tym, co AI kiedyś zrobi. Więcej ciekawości tym, co już robi.
To, co uderzyło mnie najbardziej, to prosta obserwacja: firmy rozmawiające o AI w produkcji w 2026 roku to nie te same firmy, które robiły to rok wcześniej. W 2025 dominowały koncepcje i mapy drogowe, rzeczy, które mogą mieć znaczenie za pięć lat. W 2026 prelegenci przyjeżdżali z prototypami i produktami działającymi już na halach produkcyjnych.
Luka między „to jest możliwe” a „to już wysyłamy do klientów” zamknęła się szybciej, niż większość ludzi się spodziewała.
Spis treści:
- Największa zmiana: od koncepcji do produktów
- Cyfrowe bliźniaki wreszcie dostają mózg
- Agent AI, który może znać Twoją halę lepiej niż kierownik produkcji
- Roboty humanoidalne: produkt, nie obietnica
- Widok z Birmingham: z czym producenci naprawdę się borykają
Największa zmiana: od koncepcji do produktów
Rok temu sesje o AI w produkcji brzmiały jak ambitne planowanie. W 2026 brzmiały jak raportowanie operacyjne.
Zmiana dotyczyła nie tylko słownictwa. Widać ją było w tym, kto prezentował. W 2025 głosy należały często do badaczy i strategów. W 2026 inżynierowie i liderzy operacyjni pokazywali dashboardy, harmonogramy wdrożeń i rzeczywiste metryki. Poziom szczegółowości gwałtownie wzrósł.
Raport Deloitte Resilient By Design: The Agentic Supply Chain, opublikowany na początku 2026 roku, opisuje agentową AI jako gotową do ciągłego monitorowania i autonomicznego podejmowania decyzji na skalę wykraczającą poza możliwości człowieka — i odnotowuje, że adopcja już przyspiesza. Oddzielne badanie IBM wykazało, że ponad połowa ankietowanych kierowników łańcucha dostaw wdraża już agenty AI do automatyzacji procesów. Nastrój na SuperAI 2026 był zgodny z tymi danymi. Robotyka, cyfrowe bliźniaki i agenty AI przestały być najbardziej spekulatywnymi rozmowami w sali. Stały się najbardziej konkretnymi.
Dla odbiorców z produkcji to istotna zmiana: dyskusja technologiczna przesunęła się z „czy to wykonalne?” na „jak to wdrożyć i skalować?”. To fundamentalnie inne rozmowy, wymagające innych ludzi w pokoju i innych decyzji.
Cyfrowe bliźniaki wreszcie dostają mózg
Najważniejszy trend produkcyjny na SuperAI 2026 nie dotyczył robotów. Chodziło o połączenie generatywnej AI z cyfrowymi bliźniakami w celu budowania wirtualnych fabryk, które naprawdę symulują produkcję.
Podstawowa idea jest prosta, ale konsekwencje są duże. Zamiast spędzać 12 miesięcy na ręcznej konfiguracji cyfrowego bliźniaka fabryki, wąsko wyspecjalizowany model generatywny może zbudować tę wirtualną fabrykę AI w ciągu kilku dni. Po zbudowaniu symulacja może ruszyć w tydzień. Inteligentna fabryka nie istnieje jeszcze w metalu i betonie, lecz w przepływach danych, uruchamiając scenariusze produkcyjne z dużą szybkością.
Ta szybkość ma jeden warunek: dane muszą być już tam, ustrukturyzowane i aktualne. W praktyce oznacza to System Realizacji Produkcji (MES) zbierający dane produkcyjne w czasie rzeczywistym z maszyn i operatorów, oraz warstwę agregacji IIoT zarządzającą przechowywaniem inteligentnie, z pełną rozdzielczością dla najnowszych danych i niższą dla starszych rekordów. Bez tej podstawy danych model generatywny nie ma z czego budować. Z nią budowa wirtualnej fabryki staje się kwestią dni, a nie projektu mierzonego w kwartałach.
Siemens zaprezentował to konkretnie z Digital Twin Composer, uruchomionym na CES 2026. PepsiCo wykorzystało to narzędzie do konwersji kilku amerykańskich zakładów produkcyjnych i magazynowych w wierne cyfrowe bliźniaki 3D, obejmujące każdą maszynę, przenośnik, trasę palet i ścieżkę operatora, z dokładnością fizyczną. Agenty AI symulowały, testowały i udoskonalały zmiany systemów w tym wirtualnym środowisku. Wynik: PepsiCo zidentyfikowało do 90% potencjalnych problemów przed jakimikolwiek fizycznymi modyfikacjami, osiągnęło 20% wzrost przepustowości przy pierwszym wdrożeniu i zredukowało wydatki kapitałowe o 10–15%.
Rev Lebaredian z NVIDIA opisał szerszą zasadę: „W erze, gdy każdy fizyczny obiekt i proces będzie miał cyfrowego bliźniaka, Digital Twin Composer Siemensa ustanawia cyfrową nić łączącą silosy projektowania, inżynierii i operacji.”
Cyfrowy bliźniak nie jest już pasywnym lustrem fabryki. Staje się generatywnym środowiskiem, w którym decyzje są walidowane przed zaangażowaniem fizycznych zasobów.
Dla dyrektora zakładu lub kierownika produkcji praktyczna konsekwencja jest istotna. Decyzje inwestycyjne, zmiany mocy produkcyjnych, przeprojektowania układu: to wszystko można teraz walidować wirtualnie, tanio, w skróconej perspektywie czasowej. Pytanie przesuwa się z „czy możemy sobie pozwolić na eksperymenty?” na „dlaczego mielibyśmy nie eksperymentować?”.
To zmienia też sposób myślenia o planowaniu zdolności produkcyjnych. Zamiast statycznych modeli aktualizowanych kwartalnie wirtualna fabryka staje się żywą symulacją informującą decyzje na bieżąco. Luka między planowaniem a rzeczywistością zwęża się nie dlatego, że ludzie pracują ciężej, lecz dlatego, że model działa szybciej.



MES i APS Nexelem są zaprojektowane dokładnie pod ten łańcuch: MES zbiera dane o realizacji z hali, warstwa IIoT agreguje je we właściwej szczegółowości, a APS używa tego obrazu na żywo do harmonogramowania zleceń produkcyjnych, przydzielania zadań do maszyn i przypisywania operatorów dopasowanych według udokumentowanych kompetencji. Architektura ma już właściwy kształt, żeby generatywny cyfrowy bliźniak mógł na niej działać.
Agent AI, który może znać Twoją halę lepiej niż kierownik produkcji
Drugi główny temat SuperAI 2026 był bardziej koncepcyjny, ale wskazywał na coś, co będzie miało ogromne znaczenie dla organizacji produkcyjnych: agenty AI jako uzupełnienie, a w niektórych przypadkach w przyszłości zastąpienie, nagromadzonej wiedzy doświadczonych kierowników produkcji.
To nie jest automatyzacja w tradycyjnym sensie. Podstawowa wartość kierownika produkcji jest poznawcza: zna halę, rozumie jej specyfikę, zna ograniczenia, wie, co robić gdy coś idzie nie tak. Ta wiedza żyje w jego doświadczeniu, nie w żadnym systemie.
To, co się wyłania, to przejście od „wiedzy w głowach” do „kontekstu w systemach”. Agent AI nie musi znać wszystkiego z góry; potrzebuje dostępu do właściwego kontekstu: stanów maszyn, historycznych wyników, bieżących zleceń, dostępności operatorów. Mając ten kontekst, może rozumować o tym, co zrobić dalej.
Zastanawiałem się, czy rola kierownika produkcji w erze AI i agentowych fabryk stanie się rozszerzeniem HR. Widzę tu pewną prawidłowość, ale dla mnie jest jasne, że najlepsi kierownicy produkcji to nie tylko najbardziej doświadczeni inżynierowie. To też osoby łączące załogę, jak kapitanowie na statku, którzy sami nie wiosłują ani nie stawiają żagli.
Szersza społeczność AI nazywa to przejściem od systemów opartych na wiedzy do agentów napędzanych kontekstem. Zastosowane do produkcji: agent nie potrzebuje 15 lat doświadczenia na hali, żeby podejmować użyteczne decyzje produkcyjne. Potrzebuje dobrych danych, jasnych ograniczeń i możliwości działania na ich podstawie.
Technologia leżąca u podstaw dojrzewa szybko. Protokoły takie jak MCP (Model Context Protocol) umożliwiają już producentom połączenie agentów AI bezpośrednio z systemami MES i ERP bez kosztownych prac integracyjnych na zamówienie.
W konkretnych kategoriach jest to kontekst, który dobry system APS już posiada: aktualny harmonogram produkcji, dostępność maszyn i linii, ograniczenia materiałowe oraz przypisania operatorów dopasowane według poziomu kompetencji. Agent AI, który może odczytać i działać na tym ustrukturyzowanym obrazie, nie musi wyprowadzać wiedzy operacyjnej od zera. Potrzebuje właściwego połączenia i jasnego zestawu ograniczeń do rozumowania.
Dla kierowników produkcji to niekoniecznie zagrożenie. To redystrybucja tego, co wymaga ludzkiego osądu, a co można delegować. Doświadczeni kierownicy, którzy rozumieją tę zmianę, prawdopodobnie użyją agentów AI do pomnożenia swojej skuteczności, zwalniając uwagę na decyzje, które naprawdę wymagają ludzkiego osądu.
Roboty humanoidalne: produkt, nie obietnica
Roboty humanoidalne dominowały w nagłówkach SuperAI 2025 jako zwiastun fabryk przyszłości. W 2026 są nadal obecne na konferencjach, ale przesunęły się z głównej sceny w tło. Nie dlatego, że postęp zwolnił, lecz dlatego, że są teraz produktami w produkcji, a nie demami na konferencji.
Liczby są konkretne. Figure AI produkuje teraz Figure 03 w tempie jednego robota na godzinę w swojej fabryce BotQ, w porównaniu z jednym dziennie zaledwie cztery miesiące wcześniej. Unitree wysłał ponad 5500 humanoidalnych jednostek w 2025 roku, zajmując pierwsze miejsce globalnie pod względem wysyłek i celując w 20 000 jednostek w 2026. Boston Dynamics dostarcza elektrycznego Atlasa do klientów, w tym Hyundai i DeepMind. Agility Robotics prowadzi aktywne wdrożenia w Toyota Canada w modelu Robot-as-a-Service.

Jedna firma wyróżniała się jako świadomy kontrpunkt do tego wszystkiego: Asimov by Menlo Research. Mieli fizycznego robota na hali, 120 cm, 35 kg, 25 siłowników, ale byli szczerzy co do tego, że większość demonstrowanych zachowań nadal działała w symulacji. To, co czyniło ich interesującymi, to nie sam robot, lecz zasada za nim stojąca: Asimov jest w pełni open-source, dostępny jako zestaw DIY z publiczną listą materiałów i otwartym repozytorium GitHub. W polu zdominowanym przez zamknięte, mocno dofinansowane platformy rywalizujące na własnościowym sprzęcie i danych treningowych, humanoid open-source to naprawdę inny zakład. Czy się opłaci w skali przemysłowej, pozostaje otwartym pytaniem, ale koncepcja warta jest obserwacji, szczególnie dla zespołów badawczych i producentów chcących eksperymentować bez zobowiązania do ekosystemu konkretnego dostawcy.
Pytanie z 2025 roku brzmiało: „czy te roboty będą działać?”. Pytanie z 2026 roku: „dla jakich zadań mają ekonomiczny sens i w jakiej skali?”.
Odpowiedź wyłaniająca się z wdrożeń: zadania ustrukturyzowane i powtarzalne w spójnych środowiskach. Spawanie, montaż, obsługa części tam, gdzie warunki są przewidywalne. Nie ogólne roboty przemierzające fabrykę i rozwiązujące cokolwiek napotkają. To odpowiada temu, co Persona AI demonstrowała na SuperAI 2025: konfiguracja robotów do konkretnych ról, Budowniczego, Spawacza, Producenta, Montera, zamiast jednej uniwersalnej zdolności. To podejście okazało się trafne.
Z perspektywy zarządzania produkcją roboty humanoidalne wprowadzają interesującą złożoność: stają się zasobami do planowania, jak każde inne urządzenie, ale z innymi profilami wydajności i innymi trybami awarii. Kwestia integracji, czyli tego, jak roboci pracownicy łączą się z systemami harmonogramowania produkcji, to coś, czym branża dopiero zaczyna poważnie się zajmować.

Miałem przyjemność ponownego spotkania z moim kolegą z QuikBot, którego platforma robotyczna jest rozwijana wokół szerszej wizji inteligentnego miasta. Ich roboty już działają jako autonomiczni kurierzy w biurowcach i szpitalach, transportując leki i materiały. Lubimy rozmawiać o zastosowaniach fabrycznych. To było dobre przypomnienie, że wiele technologii omawianych na konferencjach AI jest teraz rzeczywistością, używaną w prawdziwych środowiskach do rozwiązywania praktycznych wyzwań operacyjnych każdego dnia.
Widok z Birmingham: z czym producenci naprawdę się borykają
SuperAI 2026 pokazało najnowszy front technologiczny. Kilka dni wcześniej, na Smart Manufacturing Week w Birmingham, nastroje były inne: przyziemne, miejscami sfrustrowane i bardzo szczere w kwestii tego, czego przeciętna firma produkcyjna doświadcza w rzeczywistości.
Cztery tematy powtarzały się na panelach i w rozmowach:
- Zarządzanie zmianą pozostaje główną przeszkodą w każdym wdrożeniu technologii, w tym AI. Narzędzia mogą być gotowe; organizacja często nie jest.
- Koszty energii rosną wystarczająco szybko, żeby przeważać inne priorytety. Decyzje produkcyjne są podejmowane ze względów energetycznych, których żadne narzędzie do harmonogramowania AI jeszcze nie rozwiązało.
- Zakłócenia łańcucha dostaw nadal wymagają ludzkiej adaptacji, której zautomatyzowane systemy nie mogą w pełni wchłonąć.
- Presja, żeby używać AI do problemów, które jej nie potrzebują, generuje realne straty. Producenci potwierdzili: problem nie leży w dostępności narzędzi, lecz w tym, które problemy AI powinna naprawdę dotykać.
Jedna obserwacja zasługuje na osobną uwagę. Kierownicy produkcji średniego szczebla czują presję z obu stron: z góry, żeby cyfryzować i wdrażać AI, z dołu, żeby utrzymać produkcję. To tworzy specyficzny rodzaj stresu, którego żadna mapa drogowa technologiczna nie rozwiązuje. Najlepsze narzędzia na świecie nie pomagają, jeśli osoba odpowiedzialna za ich wdrożenie jest już przeciążona.
Rozmowa o AI na SuperAI 2026 i rzeczywistość operacyjna na większości hal produkcyjnych poruszają się z bardzo różnymi prędkościami.
Wypełnienie tej luki to właściwa praca. Nie wybór kolejnej platformy, lecz zrozumienie, gdzie AI tworzy realną wartość na konkretnej hali produkcyjnej, z konkretnymi ludźmi, w konkretnym kontekście. Producenci w Birmingham byli jednoznaczni: nie szukają dostawcy z najwyższym numerem wersji czy najlepszymi funkcjami. Szukają partnerów z wiedzą dziedzinową, którzy rozumieją, co zarządzanie produkcją naprawdę oznacza.
To spójne z tym, co słyszymy w Nexelem od naszych klientów. Wartość nie leży w samym narzędziu; leży w połączeniu narzędzia ze zrozumieniem tego, co trzeba rozwiązać. Jeśli zastanawiasz się, gdzie AI pasuje do Twojego zarządzania produkcją, chętnie porównamy spostrzeżenia.
Jeszcze jeden wątek wart odnotowania, szczególnie dla firm produkcyjnych rozwijających własne oprogramowanie. Transformacja AI nie ogranicza się do operacji produkcyjnych; przekształca też sposób, w jaki tworzy się oprogramowanie. Organizacje przyzwyczajone do tradycyjnych cykli wytwórczych odkrywają, że agentowa AI zmienia tempo, narzędzia i proces przeglądu na każdym etapie. VirtusLab odpowiada na to przez Visdom, platformę programistyczną natywną dla AI, która pomaga organizacjom dostosować procesy wytwórcze do świata agentów AI. Dostępna jest też macierz dojrzałości do samodzielnej oceny dla zespołów, które chcą uczciwie zobaczyć, gdzie faktycznie stoją.